Dodaj link do tego mBloga do serwisu Startowy.comDodaj kanał RSS do serwisu Startowy.comRSS
mblog.pl
śpiące szczęśliwe zwierzęta
Dziennik praktyk. Noc
2012-01-25 | 01:57:18
autor: hmmm | skomentuj (0)
Paznokieć wchodzi w drewno, odrywa próchniejące fragmenty. Kiedy zimno wchodzi w skórę wybija brednie i otrzeźwia. Przyglądamy się sobie przez grube oczy jak przez grube szkła, takimi widzimy się nawzajem i takimi widzimy w lustrach samych siebie. Wyszeptaliśmy życzenie, żeby nie było zimna w tym roku. Spełnia się. Pomyśl tysiąc razy zanim wypowiesz życzenie, bo możesz później pływać w ciepłym, leniwym, gęstym. A nie skorzystasz, bo nie uwierzysz w swoje szczęście.
Rano po nocy.
Szarpnął hamulec awaryjny. Lecą ludzie. Dzieci wypadają z wózków i toczą się po podłodze. Tylko niepełnosprawni z narządu ruchu kończyn dolnych mają silne ręce - trzymają koła i jadąc do tyłu niwelują siłę popychającą ich w przód. Stoją w miejscu, jakby szli pod wiatr. Właśnie myślałam o tym, że ludzie są jak członki jednego człowieka. Osobni, ale połączeni częścią wspólną. Złożyli się, jak te ręce do modlitwy, całymi ciałami. Po chwili już nic, nic nie było. Przeprosiny i przekleństwa, szukanie dzieci pod fotelami -gdzie one się potoczyły? I już nic, już nic, już dobrze. Na torach leży płaski pies, płacze motorniczy. Czasem aż trudno spojrzeć rozmówcy w oczy, taki jest podobny. Można łatwo pomylić własne odbicie z kimś drugim. Rano, na wpół we śnie, liczę nogi i ręce. To co nad i to co pod łokciami i kolanami, powinno dać razem osiem odcinków, wyznaczonych przez długie kości. Nie raz mi się zdawało, że jest dziesięć, nawet szesnaście. Czasem, że tylko pięć, sześć.
melolon tha
2010-12-09 | 21:48:12
autor: hmmm | skomentuj (0)

Przez gąszcz majowych chrabąszczy

Maczetą toruję drogę

 

Chrzęszczą pokrywy pod moimi stopami

Buczy i brzęczy w głowie

 

Czułki łaskoczą najmiększe tkanki

Pod kolanami i przy łokciach

 

A każdy haczyk owadziej nogi

Podważa nanometr paznokcia

no to jedziemy
2010-12-09 | 21:47:28
autor: hmmm | skomentuj (0)

No to jedziemy

W ciemność. Na ulicę Wieczystą

Autobusem linii 124.

Patrzą na mnie zdziwieni

Ludzie, którzy się znają z widzenia,

Z wysiadania.

Brzegiem siebie ledwie

Zasiedlam siedzenie.

Coraz mniej świateł.

Bilet jak opłatek

Na języku kasownika.

Odliczam przystanki

-Ważny jest ostatni.

 

.
2010-11-18 | 11:47:45
autor: hmmm | skomentuj (0)

W połaciach nawłoci nurzają się dzieci

 

Tak żółto, że jasno,

Choć słońce nie świeci

 

I wiecie

 

Niebo nisko, tak blisko,

Że klaustrofobicznie

To wszystko

 

Przeraża

 

Cumulonimbus

 

Się kłębi,

Jak stado gołębi

 

Są wzgórza,

Lecz w głębi

Cień skrył ich podnóża

 

Powietrze

Jak w pędzącym metrze

 

Będzie burza

tulimy
2010-11-18 | 11:47:02
autor: hmmm | skomentuj (0)

Tulimy ciepłe

Się wtulamy w miękkie

Włosy wszędzie

Na ciele

Wąchamy ciepłe

Pachnie tylko sobą

Lekko

I powietrzem

Głaskamy miłe w dotyku

Pyszne uszy

Te wszystkie takie

Gładkie

I tak codziennie zawsze

#
#